C-043 · 19 II 1911 · Budowa i pierwsze lata (1906–1915)
„Tu przecież ma się pielęgnować niemieckość” — list do burmistrza
cytaty i narzekaniawielka historia w małych zapisachabsurdy urzędnicze
Po tym, jak Prezydent Rejencji 8 II 1911 ostatecznie odmówił zgody na mieszkalne poddasze, August Schmidtke napisał do burmistrza Sopotu Maxa Woldmanna (burmistrz 1908–1919) czterostronicowy list — najbardziej osobisty dokument w całych aktach. Zaczyna od żalu, że jego dom nazwano zbyt skromnie: „Euer Hochwohlgeboren bezeichneten meinen Neubau in der Schulstraße im vorigen Jahr nur mit »schön«.” → „Wasza Wielmożność określił w zeszłym roku mój nowy dom przy Schulstraße tylko słowem »ładny«.” — a przecież mieszka w nim „6 wohlhabende Familien” („6 zamożnych rodzin”).
Potem przechodzi do oskarżeń: ulgę udaremnili „Neider” („zawistni”), a właściciel „wird genötigt, ihn in andere Hände weiter zu geben” („jest zmuszony oddać dom w inne ręce”). Dalej sięga po retorykę pruskiej polityki narodowościowej w Prusach Zachodnich: „Hier soll doch das Deutschtum gepflegt und der Deutsche an seiner Scholle festgehalten werden. Auf diese Weise wird sie einem aber verleidet.” → „Tu przecież ma się pielęgnować niemieckość i utrzymać Niemca na jego ojcowiźnie. W ten sposób się mu ją jednak obrzydza.” Na dowód swojej krzywdy przywołuje wcześniejszą inwestycję: „1904 kaufte ich das Grundstück Schulstraße 9 hierselbst. […] Ich mußte eine ganze Etage niedriger bauen und sogar das bereits fertig gestellte Kellergeschoß abbrechen.” → „W 1904 kupiłem tutejszą nieruchomość Schulstraße 9. […] Musiałem zbudować o całą kondygnację niżej, a nawet rozebrać już gotową kondygnację piwniczną.” Chodzi o inną działkę niż nasza: Schulstraße 19 (późniejszy nr 44) należała w 1904 r. do Liny Großmann, potem do Maxa Herrmanna, a Schmidtke kupił ją dopiero w 1906.
Sam opisuje to osobno na następnej karcie: „1906 wurde mir das Grundstück Schulstraße 44 zum Kauf angeboten.” Schulstraße 9 to więc odrębna, wcześniejsza budowa tego samego inwestora, na której również przegrał z magistratem. List kończy się zapowiedzią „Schadenersatzansprüche” (roszczeń odszkodowawczych); magistrat 23 II 1911 odpisał, że wbrew decyzji rejencji nic zrobić nie może, i odłożył sprawę ad acta.