C-026 · Budowa i pierwsze lata (1906–1915)
Tynki i instalacja światła „na zapas” — samowola z 1910 roku
spory, kary, aresztyabsurdy urzędnicze
Kiedy 15 III 1910 Prezydent Rejencji odmówił zgody na mieszkalne poddasze, budynek stał już w stanie surowym (odbiór 27 I 1910), a właściciel wykańczał sporne pomieszczenia dalej. Kontroler policji budowlanej Hentzsch (inspektor Bau-Controlle sopockiego magistratu, przy sprawach nru 44 obecny ponad dwadzieścia lat) zanotował 26 V 1910: „Schmidtke hat das ganze Dachgeschoß und außerdem noch einige Räume über dem Dachgeschoß mit Wand- u. Deckenputz versehen.” → „Schmidtke opatrzył tynkiem ścian i stropów całe poddasze, a ponadto jeszcze kilka pomieszczeń nad poddaszem.” 30 V 1910 urząd zażądał w ciągu 14 dni zerwania tynków i usunięcia instalacji oświetleniowej z pomieszczeń oznaczonych w pozwoleniu jako strychy (Bodenräume).
Schmidtke tłumaczył się 8 VI 1910: „Ich habe diese Räume daher gleich von vornherein rohren, gipsen und mit Lichtleitung versehen lassen. […] Es fehlen diesen noch Herd, Klosett, Ausguß, Tapezierung, Anstrich und Fußboden.” → „Kazałem więc te pomieszczenia od razu, z góry, otrzcinować, otynkować i wyposażyć w instalację oświetleniową. Brakuje im jeszcze trzonu kuchennego, klozetu, zlewu, tapet, malowania i podłogi.” Argumentował też, że zbicie tynków „würde das ganze Haus in Mitleidenschaft ziehen” („pociągnęłoby za sobą cały dom”).
Wcześniej, 1 II 1910, zagroził: „Falls mir die Genehmigung nicht erteilt werde[n] sollte, dann wäre ich genötigt, noch einen Seitenbau aufzuführen, was ich aber vermeiden möchte.” → „Gdyby zezwolenia mi nie udzielono, byłbym zmuszony wznieść jeszcze oficynę boczną, czego jednak wolałbym uniknąć”. Urzędowi bardziej zależało na uniknięciu dogęszczenia zabudowy niż na zerwaniu tynków na strychu. Skończyło się na przesuwaniu terminów: 11 VI 1910 dano czas do 1 X 1910, a Komisja Budowlana 3 X 1910 przedłużyła go o kolejny rok, do 1 X 1911. Tynków nikt nigdy nie zerwał.